Podsumowanie roczne (2016)

Znajdujesz się na blogu, który w całości poświęcony jest pięknemu azjatyckiemu krajowi - Korei Południowej. Jeśli interesujesz się tym krajem oraz muzyką, jaką się w nim tworzy - jesteś we właściwym miejscu.

Jeżeli zauważyłeś, że jakiś teledysk nie został dodany lub w jakiejś dyskografii są braki - napisz nam o tym w PRZYPOMINAJCE, a my postaramy się jak najszybciej to poprawić. Zanim jednak napiszesz - sprawdź, czy dany klip nie jest już dodany w zakładce JAPOŃSKIE TELEDYSKI, którą znajdziesz tuż pod zdjęciem zespołu.

środa, 31 grudnia 2014

Podsumowanie roku 2014 w k-popie

Podsumowanie jest zainspirowane blogiem HowGee, którego autorka systematycznie publikuje tego typu posty. 

Czwórka w końcówce daty zmienia się na piątkę; dla niektórych nareszcie, dla innych - niestety. Przez te dwanaście miesięcy sporo się wydarzyło w świecie muzyki, także w k-popie. Dość powiedzieć, że niektórzy już w czerwcu ogłaszali rok 2014 najgorszym w (niedługiej, notabene) historii koreańskiej muzyki popularnej... jest to więc odpowiedni czas, żeby wszystko podsumować.


Na początek kilka statystyk...

W 2014 roku zadebiutowało łącznie ponad 70 nowych zespołów, zarówno męskich, jak i żeńskich. Ta imponująca liczba nie obejmuje sub-unitów oraz grup, które powstały w kolaboracji między różnymi artystami (ok. 15). Również liczba indywidualnych artystów, którzy zaczęli w tym roku karierę solową była większa niż w poprzednim - to około 20 osób. Rozwiązano 4 zespoły, a czasowe zawieszenie ogłosiły również 4 grupy. 

Na Youtube ukazało się ponad 400 teledysków, które promowały nieco mniej albumów, mini albumów i singli (nie liczyłam klipów wydanych do ścieżek dźwiękowych). Do najbardziej pracowitych należeli: SPEED i WAX (z rekordową ilością 5 MV), Orange Caramel, BTS, Davichi, BTOB, Sunny Hill i Jay Park (po 4 MV), Super Junior, AOA, Girl's Day, A-Prince, Crayon Pop, 2NE1, GOT7, Teen Top, B2ST, BESTie i Vixx (po 3 MV).

BIGBANG nie wydało nic nowego od 942 dni, za to po 9 latach powróciło g.o.d, Fly to the Sky - po 5, Rain po 4, Gummy - po 3, a Super Junior i Epik High - po 2. SHINee ogłosiło rok przerwy po intensywnym 2013, na scenie w 2014 nie widzieliśmy także, m.in. Brown Eyed Girls, Lee Hyori, Wonderboyz i After School. 

Wygrane w programach muzycznych:

• B2ST (17)*
• A-Pink (16)
• B1A4 i Sistar (13)
• Soyu & JunggiGo i EXO (11)
• Super Junior i Girl's Day (9)
• Taeyang (8)
• TVXQ, SNSD i Infinite (7)
• WINNER i Akdong Musician (6)
• Vixx, TaeTiSeo, Ailee, f(x)i Kyuhyun (5)
• IU (4)
• Epik High, Block B, B.A.P (3)
• 2NE1, Rain, 4Minute, K.Will, Roy Kim, Park Hyo Shin, Fly To The Sky, Taemin, MC Mong, Toy, CN Blue, Hyuna, Teen Top, AOA, Kim Dong Ryul (2)
• Gaeko, Gary & Jungin, Mad Clown & Hyorin, Wheesung, KARA, Sunmi, HIGH4 & IU, HI SUHYUN, GDxTaeyang (1)

*liczyłam: M! Countdown, Inkigayo, Show Champion, Show! Music Core i Music Bank

5 najlepiej fizycznie sprzedających się albumów (według Hanteo):*

1. EXO-K - Overdose - 233, 300 kopii*
2. TVXQ - Tense - 160, 000 kopii
3. Super Junior - Mamacita - 128, 300 kopii
4. Infinite - Season 2 - 118, 800 kopii
5. B1A4 - Who Am I - 115, 900 kopii

* do 29 grudnia 2014, liczby podane w zaokrągleniu do pełnych setek

5 najczęściej oglądanych na Youtube MV:

1. PSY feat. Snoop Dogg - Hangover - 168 655 620 wyświetleń*
2. EXO - Overdose - 46 268 576 wyświetleń 
3. SNSD - Mr.Mr. - 37 313 211 wyświetleń
4. Taeyang - Eyes, Nose, Lips - 31 597 241 wyświetlenia
5. 2NE1 - Come Back Home - 29 693 933 wyświetlenia

*stan z dnia 30 grudnia 2014

...poźniej najważniejsze wydarzenia:

Styczeń
-Nicole i Jiyoung odchodzą z KARA
- Lee Sem i Eunji odchodzą z Nine Muses
- Rozwiązanie Puretty

Luty
-Hon ochodzi z Mr.Mr 

Marzec
-Eunjung odchodzi z Jewelry
-Cheska odchodzi z FIESTAR

Kwiecień
-Tragedia promu Sewol
- Rozwiązanie Gangkiz

Maj 
-Kris odchodzi z EXO i wytacza proces SM Entertainment
- Kim Hyung Joon zostaje oskarżony o znęcanie się nad swoją dziewczyną

Czerwiec
 - Skandal Park Bom związany z rzekomym przemytem narkotyków
- Sera odchodzi z Nine Muses

Lipiec
-Nagłe przerwanie promocji f(x) z piosenką "Red Light" i pogłoski o opuszczeniu grupy przez Sulli
-Yoo Ara i Yoonjo ochodzą z Hello Venus
-E.Den odchodzi z LC9

Sierpień
- Kemy (A.Kor) publikuje diss na Park Bom
-Sprawa z molestowaniem Suzy (miss A) na Sinchon Water Gun Festival

Wrzesień
- Wypadek Ladies' Code, w wyniku którego giną Rise oraz EunB
-Kontrowersje Lee Hoo z CEO wytwórni Star Empire Entertaniment
- Jessica odchodzi z SNSD
-Dahee (Glam) oskarżona o szantażownie Lee Byung Hyun

Październik
- Luhan ochodzi z EXO i wytacza proces SM Entertainment

Listopad
- Kontrowersje związane z Lovelyz i oskarżeniem jednej z członkiń (Ji Soo) o złe traktowanie pozostałych koleżanek z zespołu
- B.A.P wytacza TS Entertainment proces o unieważnienie kontraktów i zarzuca wytwórni niesprawiedliwe traktownie i nierówny podział zysków z promocji
- Rozwiązanie F-ve Dolls


... a na koniec - wybory 1/5 administracji Jeminane (w osobie Olle), jeżeli chodzi o najlepsze (i ciut tego po drugiej stronie skali) co K-pop miał w tym roku do zaoferowania:

Tytuły "kategorii" to linki do playlist, na których można zobaczyć wszystkie omawiane teledyski na YT. Tylko MUZYKA nie jest podlinkowana (żeby nie wstawiać całych albumów do listy odtwarzania...)


NOMINOWANI: GOT7 | BIGFLO | WINNER | JJCC

W tym roku żaden z boysbandów nie wzbudzał we mnie większych emocji. Ekscytował mnie jedynie możliwy debiut Winner - aż do momentu, kiedy wszyscy zaczęli się zastanawiać, czy chłopaki kiedyś w ogóle staną na scenie. JYP nie bawiło się w budowanie nastroju oczekiwania. GOT7 pojawili się nagle i jakoś tak wyszło, że ich polubiłam. Wyszli z ciekawym materiałem i dobrym planem na programy rozrywkowe; są po prostu niezłą grupą, bardzo w stylu swojej wytwórni. Powoli wypracowują sobie nawet własny charakter, a każdy z członków z osobna jest niezwykłą indywidualnością. Być może to zasługa wielkiej wytwórni za plecami, ale chłopaki pojawiają się w wielu miejscach i świat show-biznesu przyjął ich z otwartymi ramionami. 

NOMINOWANI: Mamamoo | Lip Service |  Wings

To był dla mnie bardzo trudny wybór; wszystkie nominowane zespoły są na swój sposób interesujące i obiecujące zarazem. Żaden z nich nie poszedł w stronę nadmiernie eksploatowanego, seksownego konceptu. Mamamoo to szalenie utalentowane dziewczyny z jazzowym, filmowym repertuarem, a Lip Service są nieoczekiwanie hip-hopowe (a Bipa naprawdę wie, o co w tym chodzi). Finalnie wybrałam jednak Wings. Zachwyciły mnie ich piosenki - a gdy zobaczyłam teledyski, byłam po prostu w szoku, tak wysoki poziom trzymały. Dopiero po sprawdzeniu, jakiej wytwórni to grupa, wszystko się wyjaśniło; oprócz Sony Music Korea zajmuje się nimi jeszcze Dal&Byul Music. To tłumaczy z lekka lalkową stylistykę... niemniej, to nie jest zespół, o którym mogłabym szybko zapomnieć. Dziewczyny nie śpiewają najlepiej na żywo, i to słychać - ale podziwiam to, że jako debiutantki w ogóle się na to decydują. KARA do dzisiaj kuleje wokalnie, kiedy trzeba otwierać usta bez podkładu... Być może nie zostaną następczyniami Davichi, ale wciąż uważam je za najlepsze rookies wśród girlsbandów tego roku. 

NOMINOWANI: Almeng | Akdong Musician | Play The Siren 

Nie można było ich tutaj nie wybrać - przynajmniej będąc mną. Suhyun i Chanhyuk mają tyle talentu i uroku osobistego, że można by go oddać niektórym tegorocznym debiutantom (*cough* Pritz, Bob Girls*), i zostałoby im jeszcze wystarczająco dużo. Ich piosenki są świeże, lekkie, a do tego, przez akustyczne brzmienie, oryginalne w obecnym przesycie elektroniki. Cóż mogę tu więcej dodać? Uwielbiam ich niemal za każdy aspekt tego, co robią - mam tylko nadzieję, że nie wchłoną z czasem stylu YG. Nie chcę sobie nawet tego wyobrażać...

NOMINOWANI: Taemin | Zico | Crush

Kto kojarzy początki SHINee, ten wie, że Taemin nie zapowiadał się na maknae z przesadną siłą przebicia. Jego udział w aktywności zespołu ograniczał się do tańczenia - bo nawet żeby dowyglądać, nieszczególnie miał warunki. Zdarzały mu się okazyjne linijki, z czasem nawet więcej, a w końcu nauczył się śpiewać. Wiadomość, że ma występować solo, wywołała wiele emocji w internecie. Fani niemalże tracili głowy i kontakt z rzeczywistością, oczekując na jego debiut bez reszty zespołu; część jego mini-albumu komponował Jonghyun, w featuringu miał pojawić się Kai z EXO. Jednym słowem, zapowiadało się bogato i bez możliwości niepodobania się. Co z tego wszyzstkiego wyszło? Zaskakująco dużo. Taemin wydał fajny album, dość spójny i - niespodzianka? - w klimacie Michaela Jacksona. Dodając do tego wysoki poziom występów i ogólne wrażenie dopięcia na ostatni guzik, wychodzi na mojego ulubionego solistę z tegorocznych debiutantów. 

NOMINOWANI: Nicole | Michelle Lee | Ha:tfelt 

Wonder Girls (nadal) są na przerwie (w czasie której liderka zdążyła nawet urodzić dziecko). Można powiedzieć, że praktycznie nie jest to zespół, który pasuje do obecnej sceny muzycznej - jak inne starsze żeńskie grupy. Panowie do późnej trzydziestki mogą pląsać ku uciesze nastolatek, ale fani pań zazwyczaj starzeją się razem z nimi. Mówię się nawet o czymś takim, jak adult-dol (dorosły idol), i jest to ciut inna kategoria repertuaru. Jeżeli wrócą, królowe retro pewnie pójdą w tą stronę. Na razie przychodzą w częściach, solowo - jak Sunmi rok temu i Yenny w tym. Przyjęła pseudonim Ha:tfelt i, jeśli chodzi o mnie, całkowicie zakasowała konkurencję. Osobiście pracowała nad swoim albumem, dała publice kawałek dobre, dojrzałej muzyki. Bez aegyo, bez lateksu i wokalnie - jak dzwon.

NOMINOWANI: Toheart | HI SUHYUN

Toheart nie są w zasadzie sub-unitem. To raczej grupa projektowa, ale postanowiłam zaliczyć ich do tej kategorii (głównie dlatego, że mi wolno). Nie sądzę, żeby mieli kontynuować działalność inaczej, niż okazyjnie - 2014 był rokiem, w którym Key i Woohyun po prostu mieli dobre warunki do wyjścia na scenę. Jeden nie miał obowiązków związaanych z promocją zespołu, skoro SHINee odpoczywali po pełnym pracy 2013. Infinite natomiast w ostatnim czasie mocno ugruntowali swoją pozycję na k-popowym rynku i osiągnęli pewien poziom stabilizacji, który pozwala pozwolić sobie na eksperymenty. Poza tym, SM i Woolim przeszły swoistą fuzję... cóż - lubię efekt końcowy. Nie rzuca na kolana, ale jest przyjemny i zapada w pamięć.


NOMINOWANI: EXO | Block B | BTS 

BTS pracowali ciężko od początku roku niemal do samego końca; nagrywali teledyski i programy rozrywkowe, wygrywali nagrody i pokazali światu cztery choreografie do czterech piosenek promujących. Dużo? Bardzo. Kiedy myślę o tym, jak członkowie zespołu musieli być chronicznie wykończeni po bieganiu w rytm tak napiętego grafiku, robi mi się słabo. Zwłaszcza, że zawsze trzymali poziom i zawieszali poprzeczkę wysoko, gruntując swoją pozycję. Jednocześnie wyszli na rynek japoński (choć na razie, na szczęście dla zdrowia chłopaków, bez nowego materiału). To, co robią od 2013, to kawał dobrej muzyki i zasługują na wszelkie unanie, jakie można im dać. 

NOMINOWANI: f(x) | Ladies' Code | Girl's Day | AOA

Jestem fanką Ladies' Code od samego debiutu. Podziwiałam je za konsekwencję w trzymaniu się jednego wizerunku i za to, że od samego początku miały charakterystyczny styl i pomysł na siebie. Każda z ich kolejnych piosenek miała w sobie coś, co pozwalało stwierdzić, że to zdecydowanie ten zespół. Mocny wokal Sojung i zwyczajnie dobry repertuar, naleciałości funku i świetne wariacje na temat chórków - nie mogłam ich nie polubić. Dlatego tragiczny wypadek z września tym bardziej mną wstrząsnął - nie wyobrażam sobie nawet, co muszą przeżywać rodziny Rise i EunB, a także pozostałe dziewczyny...
W tej kategorii poważnie zastnawiałam się także nad Girl's Day, które zdobyły scenę już pod koniec ubiegłego roku, a styczniowym "Something" kupiły sobie jeszcze większą miłość fanów. Finalne wybrałam jednak Ladies' Code, bo muzyka, którą tworzą, jest mi bliższa gatunkowo. To był jednak dla mnie najtrudniejszy wybór, bo wszystkie zespoły, które nominowałam, były w tym roku świetne.

NOMINOWANI: Rain | Taeyang | Jung Joon Young | Jay Park | Henry

Tak naprawdę walka tutaj toczyła się pomiędzy dwoma panami - Jayem Parkiem i Jung Joon Youngiem, Drugigo z nich uwielbiam pod każdym względem; wokalnym, muzycznym, osobowościowym (jest przezabawny i przenaturalny w programach rozrywkowych)... natomiast pierwszy nagrał ostatnio "Metronome", i szturmem wdarł się przy tej okazji na moją playlistę. To był dla niego dobry rok. Nie tylko sam wydawał - pojawiał się też w piosenkach innych artystów. W końcu znalazł swoje miejsce w przemyśle muzycznym i w zasadzie to przeważyło. Jung Joon Young wygrałby przez wzgląd na moją sympatię (te oceny są naprawdę subiektywne), ale były lider 2PM rzeczywiście zasłużył na nie bardziej. Co mi tam - raz mogę być sprawiedliwa, prawda? Czemu by nie? 

NOMINOWANI:  Ga-In | Z. Hera | Ailee | J-Min | Sunmi

SM wyciągnęło J-Min znikąd, chyba tylko przy okazji, skoro w tym roku i tak intensywnie promowano w tej wytwórni solistów. Zadebiutowała już wcześniej w Japonii, a Korea mogła ją poznać przy okazji dramy "To The Beautiful You", gdzie śpiewała jedną z piosenek ścieżki dźwiękowej. Osobiście ta pani mnie oczarowała - wychodząc z gitarą i śpiewając fajną muzykę, bez elektroniki, bez karkołomnego pląsania w imię ambicji wytwórni i choreografa. Przemawia do mnie ta swoista szczerość i wrażenie, że J-Min nie musi nikomu nić udowadniać. Ma warunki i talent, a przy tym nie próbuje wbić się w główny nurt wśród solistek. W zasadzie wszystkie, które nominowałam, jakoś wychodzą poza schemat. I wszystkie, rzecz jasna, bardzo lubię.

NOMINOWANI: Orange Caramel |  Super Junior M

Kto, jeśli nie one? Orange Caramel są chyba bardziej popularne niż ich zespół-matka (czyli - co na wszelki wypadek wolę napisać - After School). W tym roku wracały na scenę czterokrotnie, za każdym razem w jeszcze bardziej ekscentrycznych strojach i zawsze z chwytliwymi piosenkami. Można ich nie lubić, można im zarzucać, że są dziwne i przerysowane, oczywiście. Nie muszą podobać się wszystkim. Mi akurat się podobają, razem z tą swoją całą otoczką lekkiego kiczu.

MUZYKA

NOMINOWANI: EXO - Overdose | Z. Hera - D. Island | Wings - Blossom | J-Min - Shine | MBLAQ - Be A Man | AOA - Like a Cat

Nie poddając się ogólnie panującym nastrojom, jakoby 2014 był dla k-popu beznadziejny i po prostu do wymazania, uważam, że dobrych piosenek promujących wyszło całkiem sporo. Niektóre były mocniej promowane, inne prawie wcale, ale pod względem muzycznym nie jestem zawiedziona. MBLAQ w tym roku pokazało wielką klasę z piosenką "Be A Man" - to kolejny po "Smoky Girl" raz, kiedy wracają z dobrym materiałem, dojrzałym w granicach boysbandu i o wiele lepszym od tego, co śpiewali wcześniej. 

NOMINOWANI: f(x) - Red Light | 2NE1 - CRUSH | Dark&Wild - BTS | AKMU - Play

Pomijając fakt, że podczas promocji tego albumu dookoła f(x) narosło wiele kontrowersji, jest on jednym z lepszych w tym roku. SM Entertainment ogólnie miało w 2014 skok jakości... który objął nawet te dziewczyny, które przecież zwykle miały organizowane powroty jako wyjście awaryjne dla zatuszowania czegoś związanego z samą wytwórnią (w tym roku było podobnie) lub po prostu dlatego, że raz na jakiś czas wypada wyciągnąć je z pudełka. Niemniej, "Red Light" to dobry album, bez wielkiej ilości piosenek, które nie przypadły mi do gustu. Konstrukcją przypomina nieco zeszłoroczny, dziewczyny wchodzą jedną nogą w jakieś wyobrażenie na temat stylistyki retro - i to jest okej. Na równym poziomie podobało mi się "CRUSH" od 2NE1, ale ostatecznie zadecydowała sympatia do f(x)... no i fakt, że nie było u nich potworków w stylu "Gotta be you". 

NOMINOWANI: Ha:tfelt - Me? | Sunmi - Full Moon  | Taemin - Ace | EXO - Overdose

Tak - jeżeli chodzi o mnie, Ha:tfelt zmiotła w tym roku wszystkich. Dawno nie słuchałam tak dobrego albumu - i to dobrego w całości, bez wyjątków ani słabych punktów. W dodatu artystka sama przyłożyła rękę do jego komponowania, jak już wspominałam; to dla mnie duży plus, zwłaszcza, że wyszło z tego coś tak oryginalnego. Każda piosenka jest inna, a wszystkie składają się w spójną całość. W jednych Yenny wyciąga imponujące nuty, a w innych śpiewa z taką prostotą, jakby urodziła się przed mikrofonem. Widać tu możliwości, których nie mogła do końca pokazać z Wonder Girls. Ogólnie, nie wiem, co tutaj pisać, żeby było dość zwięźle - bo mogłabym rozpływać się nad tą płytą przez długie akapity... 

NOMINOWANI: EXO - Thunder | Ha:tfelt - Iron Girl (feat. Lim) | Taemin - Pretty Boy (feat. Kai) | 2NE1 - Good To You | GOT7 - Like Oh | f(x) - Paper Heart | BTS - Spine Breaker

To naprawdę mocna piosenka; na początku wydawało mi się, że rap Lim lepiej brzmiałby ktoś z silniejszym głosem, ale teraz nie widzę tam nikogo innego (oprócz samej Ha:tfelt, która w jednym z programów radiowych pokazała, że potrafi wziąć na siebie również te części). Ogólny klimat piosenki jest niesamowity - to nie jest coś, co powstawało na kolanie i tylko po to, żeby dociągnąć płytę do granicy mini-albumu. Angielski jest na wysokim poziomie, tło muzyczne i wokal - na jeszcze wyższym. Kto jeszcze nie słuchał - polecam i podpisuję się pod tą rekomendacją rękoma, nogami i czym tam się tylko da.

NOMINOWANI: D.O (EXO) - "Crying Out" z filmu "Cart" | Eunji (A-Pink) - "It's You" z dramy "3 Days" | Davichi - "It's Alright It's Love" z dramy o tym samym tytule | Melody Day - "I'll Be Waiting" z dramy "Hotel King"

Nie oglądałam w tym roku wielu dram, więc nie mam pojęcia, czy nie pominęłam jakiegoś naprawdę epickiego soundtracku... jeżeli tak, przepraszam! Tutaj szczególnie chętnie poznam Waszych faworytów, bo jak dla mnie, wygrywa jedna z części ścieżki dźwiękowej do chińskiego "Tiny Times 3". Ale wracając do tematu - wybrałam "Crying Out" (lub "Scream", zależy, jakie tłumaczenie kto woli), bo piosenka, moim zdaniem, pozytywnie wyróżnia się spośród nominowanych. Ogólnie, to nie jest wymagający gatunek - potrzeba trochę kiczu na wesołe sceny, coś przejmującego na zwroty akcji. Kto widział chociaż dwie-trzy głównonurtowe koreańskie dramy (żeby mieć jakiekolwiek porównanie), wie, że są w zasadzie dość przewidywalne. Soundtracki mają to samo - chyba, że chodzi o serial o muzyce (wtedy pojawiają się lepsze utwory). Film pt. "Cart" zdecydowanie nie dotyczył sztuki w żadnym aspekcie. Czyli - nie spodziewamy się wymagającej ścieżki dźwiękowej (chociaż była niezła). A ja zwyczajnie lubię głos D.O, jak i samą piosenkę. Tyle?


NOMINOWANI: Vixx - Error | Kara - Mamma Mia | Block B - Jackpot | B2ST - Good Luck | 2NE1 - Come Back Home | BTS - Hormone War | Infinite - Back

To z kolei taki worek, w którym znalazły się teledyski, które przychodzą mi do głowy, kiedy myślę o roku 2014 bez żadnej sprecyzowanej kategorii - jak w tytule, takie trochę "the best of". Jeżeli chodzi o "Jackpot", jestem zdecydowanie na tak. Block B po zmianie wytwórni bawi się muzyką i swoim wizerunkiem, co widać w odrobinę szalonych klipach. Wyróżniony przeze mnie teledysk jest estetyczny, ma jakiś tam zarys fabuły, oryginalną choreografię (bo na żadne inne określenie się nie zdobędę) i utrzymano go w nie do końca poważnym klimacie. Poza tym, po samej piosence da się słychać cyrk (poparłam to osobistymi badaniami), więc klip jak najbardziej do niej pasuje. 

NOMINOWANI: Sunny Hill - Once in Summer Ga-In - Fxxk U | Wings - Blossom | Song Ji Eun - Don't Look At Me Like That | Jung Joon Young - Teenager | Sistar - I Swear | Hyuna - Red

Na początek muszę wytłumaczyć się z tej kategorii - wrzucałam tutaj wszystko, co było ładnie nakręcone i zwyczajnie estetyczne, niezależnie od rzeczywistej treści czy przekazu. Kolory, ruch i tempo kamery, ujęcia; to nie wszystko, co było brane pod uwagę, ale w każdym razie, chodzi o takie rzeczy. Wybór padł na "Fxxk U" Ga-In. Ten teledysk zachwycił mnie od pierwszych sekund; wygląda naprawdę dobrze pod wieloma względami. Jest utrzymany w przygaszonej, chłodnej kolorystyce, a lekkie kontrasty nie są głównym elementem kadrów. Nie ma chaosu, ujęcia są czyste i proste. Same stylizacje Ga-In, jak i Joo Ji Hoona to wisienka na torcie - idealnie pasują do scenografii i samej osi fabularnej (bo jakaś nawet tutaj się znalazła). Dynamiczne i statyczne sceny odpowiednio się równoważą, nie sprawiają, że całość staje się pocięta i niespójna. 
Nawiasem mówiąc (czyli - nie mogę o tym nie wspomnieć): Całość audiowizualna porusza bardzo poważny problem, który jest głęboko obecny w Korei Południowej. Chodzi o przemoc w związkach; to nie jest w tym kraju tylko temat do prewencyjnego poruszenia w wiadomościach, kiedy akurat na świecie nie działo się nic ciekawszego. Tak naprawdę po prostu udaje się, że tego nie ma... 

NOMINOWANI: Cho Hyung Woo - Someone I Know | Leo & Lyn - Blossom Tears | Super Junior - Mamacita | HI SUHYUN - I'm Different | K.Will - Day 1 | Akdong Musician - Melted

Tutaj powinno znaleźć się "Melted" - bezsprzecznie i bezkonkurencyjnie, bo to trzeba zobaczyć i tego trzeba posłuchać - ale nie mogłam zrobić tam żadnego dobrego screena do grafiki. Dlatego, żeby nie męczyć się później cały rok z przeświadczeniem, że zawaliłam sprawę z nagłówkiem, dałam tutaj ex eaequo "Blossom Tears". Lyn zawsze będzie mi się kojarzyć z okropną piosenką nagraną do ścieżki dźwiękowej dramy mojej ulubionej Jun Ji Hyun... cóż, nieważne. Linia fabularna należała raczej do tych dziwniejszych (razem z "Someone I Know" w nominowanych), trochę przewidywalnych, ale była w porządku (kogo ja próbuję oszukać, były niezłe ujęcia, ot...).
"Melted" nie wygląda jak k-popowy teledysk; na początku próbowałam się zorientować, czy nie są to fragmenty jakiegoś alternatywnego filmu. Okazało się, że nie. Pokłon. Nigdy nie spodziewałabym się czegoś takiego po YG (gdzie się podział śmieszno-gangsterski klimat i czy może już stamtąd nie wracać?). Całość to otwarta historia z kilkoma mocnymi i przerażająco smutnymi momentami, czyli chwytanie za serce i granie na uczuciach. Ale za to w mistrzowskim stylu...

NOMINOWANI: Girl's Day - Something | Red Velvet - Be Natural | Vixx - Eternity | EXO - Overdose

Nie znam się na tańcu - pod żadnym względem, nie potrafię nawet udawać, że sama nie tańczę jak średnio żywotna kłoda. Trudno mi było więc oceniać ten aspekt teledysków; wybrałam więc to, co po całym roku pamiętam z wyczynów choreograficznych. EXO od debiutu prezentowali wysoki poziom występów (z wyłączeniem tej części, gdzie trzeba śpiewać na żywo) - toteż naturalnie wpadli tutaj i w zasadzie wygrali bezkonkurencyjnie. Wątpię, żeby to stał się kultowy układ (ale "Something" Girl's Day ma na to zadatki), ale jest na pewno widowiskowy i - co tu dużo mówić - dobry... nawet z punktu widzenia kogoś, kto nie ma o tańczeniu bladego pojęcia. 

Czym byłoby podsumowanie roku, gdybym miała w nim tylko słodzić i się rozpływać? Zwłaszcza, że w 2014 jedynie styczeń i luty były niepodważalnie dobre, a później sytuacja zaczęła się, lekko mówiąc, ciut sypać. Bez przedłużania - zapraszam na antywyróżnienia...

NOMINOWANI: Pritz, Beat Win, Badkiz, MOA

Słuchając ich debiutanckiego "Ear Attack" miałam uczucie Deja Vu - zdecydowanie gdzieś to już słyszałam. Pomijając bit w tle, który zupełnie psuł wszystko, wytwórnia dziewczyn chciała chyba powtórzyć sukces Crayon Pop... co zupełnie nie ma, moim zdaniem, sensu. Dziewczynom z Chrome Entertainment udało się przypadkiem, a później konsekwentnie trzymały się raz dobrze sprzedanego wizerunku - całkowicie zrezygnowały z seksownego konceptu. Badkiz - niekoniecznie. Próbują to połączyć, co wypada nieszczególnie ciekawie. I - co najgorsze - chyba mają zamiar się tego trzymać, bo drugi singiel wyglądał prawie tak samo. Nie życzę im źle - jeżeli już, to raczej wytwórni, która wymyśliła, że to może się udać.

NOMINOWANI: Queen B'Z, A-Prince, Stellar, Tahiti

Ich zeszłoroczny debiut nie należał do najlepszych. Dziewczyny porwały się na przeseksualizowany, mroczny styl, lateks, mocny makijaż - takie klimaty, jeżeli chodzi o ogóły. Coś nie wyszło tak, jak zapewne miało, bo w listopadzie tego roku zespół wrócił w całkowicie nowej odsłonie, z mini albumem "Hope Shop" i promującą go piosenką "Pippi". "Mrok się nie sprzedał - najwyraźniej pora wyciągnąć z szafy słodycz i uroczość", zapewne pomyślał ktoś w wytwórni. To nie był najlepszy pomysł, bo wszystko nadal jest z lekka kiczowate i po prostu słabe. Okej, tym razem nie ma uczucia zażenowania przy oglądaniu siedemnastolatki (tyle liczyła sobie ich maknae przy promocji "Bad") w jednoznacznych ujęciach klipu, ale to nie znaczy, że comeback Queen B'Z jest dużo lepszy niż debiut. Zamieniono jedynie jeden kicz na inny... 

NOMINOWANI: Pritz, Stellar, 4Minute, The Boss, 4Ladies

Dwa z wybranych tutaj teledysków promujących są oznaczone jako "19+", i to właśnie między nimi miałam wątpliwości. Wybierałam najgorsze stylizacje (czyli znowu czysto wizualnie) - 4Minute rozbiły mnie swoimi cekiniasto-brokatowymi strojami, The Boss - dżunglą, a ktokolwiek ubierał Pritz, musiał przysypiać na lekcjach historii. Nie mogli się jednak równać ze Stellar czy 4Ladies. Tutaj postawiono na dalszą eksploatację seksownego konceptu - niestety, w tej bardziej pretensjonalnej odsłonie. Podczas oglądania "Marionette" (które należy do zwyciężczyń tej kategorii) nie wiadomo, gdzie podziać oczy, i to nie dlatego, że klip naprawdę zasługuje na swoją etykietkę. Osobiście nie przepadam za pokazywaniem kobiet w takim świetle - tutaj nie ma nawet punktów zaczepienia dla logiki, niczego. Tylko postawienie przed widzem obiektu seksualnego, czegoś na kształt ładnej (opcjonalnie, oczywiście), bezwolnej lalki. Nic więcej. 

NOMINOWANI: Lovelyz, SM The Ballad, Jung Yong Hwa, Clara

Lubię CN Blue, ale to nie zmienia faktu, że ten zespół to dla mnie Jung Yong Hwa i tło dla niego. Facet występuje w dramach, chodzi do programów rozrywkowych, publiczność go kocha. Rzeczywiście ma talent i dużo konsekwencji w działaniu. We wrześniu ogłosił, że ma zamiar rozpoczynać solową karierę - z albumem, koncertem, może nawet całą trasą koncertową, czyli, w dwóch słowach - ze wszystkim. Jak powiedział, tak powtarzał i powtarza do dziś. Zobaczymy, co z tego wyjdzie - mam nadzieję, że coś dobrego. Na razie jednak mam wrażenie, że to budowanie napięcia i oczekiwań, które mogą spełznąć na niczym. Nie zmieni to zapewne faktu, że Yong Hwa i tak będzie lubiany. Cóż - przynajmniej nie można mu zarzucić, że na to nie zapracował...

NOMINOWANI: Gummy, Jieun, GD x Taeyang, Raina

Jieun solowo zawsze wychodziła z dobrym materiałem. Począwszy od "Going Crazy" aż do wrześniowego  "Don't Look At Me Like That", jej solowa aktywność miała swój styl, charakter i pozytywnie wyróżniała się jakością na k-popowej scenie muzycznej. Aż do czasu, gdy wydała pierwszy mini-album. "25" to kwadrans muzyki dla dowolnego girlsbandu, lekkiej, przyjemnej - i, przynajmniej dla mnie, zupełnie niezapadającej w pamięć. Nie ukrywam, że od solistek wymagam więcej niż od zespołów, z których ewentualnie się wywodzą; Jieun przez długi czas wypadała dobrze, bez przesadnych eksperymentów, ale wciąż jakoś się wyłamując. Teraz poszła tak głęboko w główny nurt, że przypomina mi raczej A-Pink niż samą siebie...

Podsumowując - 2014 był dla mnie nie aż tak do końca beznadziejny, jeżeli chodzi o k-pop. Nie, żeby od razu szczególnie dobry - po prostu średni, nic więcej ani mniej. Po 2015 spodziewam się przede wszystkim jeszcze większej ilości solistów. Już teraz widać tendencje do skupiania się na karierach solowych... czyżby era zespołów powoli się wypalała? Na razie wszystko na to wskazuje. Idole nie przedłużają kontraktów albo starają się je unieważnić - decydują się na karierę aktorską lub pozostają w świecie muzyki, jednak solo. Nawet SM Entertainment zapowiada wysyp indywidualnych piosenkarzy, a YG zapowiada "podbój" USA, którego dokonać ma CL - sama i pozbawiona koleżanek z 2NE1...
Cóż - to wszystko dopiero się okaże. A teraz, cytując za moimi ulubionymi dziewczynami z Sunny Hill - what about you? Co sądzicie o 2014, artystach, albumach, k-popie w ogóle? Czego oczekujecie od 2015 (ja osobiście nie pogardziłabym powrotem Lee Hyori i czymś porządnym od 15&)? 

5 komentarzy:

  1. Świetne podsumowanie :) W tym roku faktycznie w kpopie sporo się działo

    OdpowiedzUsuń
  2. Stwierdziłyśmy z Sephy na Twitterze, że patrząc na nasze podsumowanie, prawie w ogóle nie znamy się na kpopie... Jestem pod wielkim wrażeniem treści, ilości, info, dosłownie wszystkiego w tym artykule ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, 15&! Nie mogę się doczekać, aż w końcu podbiją k-pop. Kocham je- mają w sobie tyle talentu, a JYPE nie promuje ich dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  4. "Sprawa z molestowaniem Suzy (miss A) na Sinchon Water Gun Festival" - sądzę, że o tym nie warto było w ogóle wspominać, skoro okazało się, że żadnego molestowania nie było
    "Kontrowersje związane z Lovelyz i złym traktowaniem jednej z członin, Ji Soo" - druga część zdania brzmi dziwnie, bo nie znając sprawy można pomyśleć, że Ji Soo była źle traktowana przez pozostałe członkinie zespołu lub przez wytwórnia, a nie, że Ji Soo doczekała się prawdopodobnie niesłusznie okropnego skandalu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozwolę sobie nie zgodzić się z kwestią poruszania skandalu dookoła Suzy; sprawa została rozwiązania i wszystko się wyjaśniło, owszem. To nie znaczy jednak, że kontrowersji nie było - bo były, i to na dość poważnym poziomie. Media stosunkowo długo ekscytowały się tym tematem, więc nie sądzę, żeby był on niewarty uwagi.
      Natomiast informację dotyczącą Lovelyz już poprawiam, rzeczywiście to zdanie nie brzmi zbyt szczęśliwie. Przepraszam za podobne niedociągnięcia, jeżeli jest ich więcej.

      Usuń

Obserwatorzy