Podsumowanie roczne (2016)

Znajdujesz się na blogu, który w całości poświęcony jest pięknemu azjatyckiemu krajowi - Korei Południowej. Jeśli interesujesz się tym krajem oraz muzyką, jaką się w nim tworzy - jesteś we właściwym miejscu.

Jeżeli zauważyłeś, że jakiś teledysk nie został dodany lub w jakiejś dyskografii są braki - napisz nam o tym w PRZYPOMINAJCE, a my postaramy się jak najszybciej to poprawić. Zanim jednak napiszesz - sprawdź, czy dany klip nie jest już dodany w zakładce JAPOŃSKIE TELEDYSKI, którą znajdziesz tuż pod zdjęciem zespołu.

piątek, 30 października 2015

Halloween w Korei Południowej

[Grafika: kadr z MV Seo Taiji "Christmalo.win" - https://www.youtube.com/watch?v=LcP7D-Ao-os]

Lata czterdzieste, wiek dziewiętnasty, Morse niedługo opracuje jeden z najlepiej znanych alfabetów świata. Co by było, gdyby irlandzcy imigranci nigdy nie dotarli do Ameryki Południowej? Jak wyglądałby koniec października, gdyby ponad sto lat później globalizacja nie zaczęła być tak powszechnym zjawiskiem?
  
Dla Korei Południowej zapewne prawie tak samo, jak teraz. 
  
Jak prezentuje się Halloween w USA, Kanadzie, Wielkiej Brytanii czy Irlandii - każdy widzi. To wyścig zbrojeń i sklepy obwieszone czarno-pomarańczowym asortymentem, który zadowoli nawet najbardziej wymagającego konsumenta. Dzieciaki w przerażających kostiumach, domy obwieszone (sztucznymi) pajęczynami, twarze powycinane w dyniach (w każdym rozmiarze); to stało się już elementem pop-kultury, i przy okazji całkiem dochodowym biznesem. Tradycja tego "święta" wywodzi się ze starożytności, i w różnych postaciach było ono obecne w całej Europie. Dwudziesty pierwszy wiek (i schyłek dwudziestego) zafundował jej jednak całkowitą metamorfozę...
  
Celtyccy kapłani, widząc dzisiejsze obchody Halloween, zapewne nie poznaliby swojego własnego obrzędu. Gdzie są ogniska? Cóż, były trochę mało ekonomiczne, no i niebezpieczne dla małych dzieci, trzeba by pozwolenia, no i... jakoś tak... nie po drodze z tym ogniem. Gdzie powycinane rzepy? Jakby to powiedzieć...? Dynie są o wiele bardziej efektowne.
  
Jak więc to wszystko przełożyć na Koreę Południową - czyli zupełnie inny krąg kulturowy?
  
Koreańczycy chłodno podchodzą do idei Halloween. To raczej zabawa dla obcokrajowców i małych dzieci, spowodowana przesiąkającą powoli globalizacją. Nawet w niektórych krajach europejskich tradycje związane z tym dniem są mało czytelne, a co dopiero na "drugim końcu świata", w którym współczesną kultura ma zupełnie inne podłoże? To inna mitologia, inne wierzenia, co w efekcie daje inne spojrzenie na świat. Czy ktoś w Stanach obchodzi koreańskie święto Chuseok? A co to w ogóle jest, skąd to się wzięło? Sytuacja wygląda analogicznie, jeżeli chodzi o Koreańczyków i Halloween. 
  
Przed globalizacją nie da się jednak uciec - a przynajmniej nie na długo. Zwyczaj chodzenia od drzwi do drzwi i zbierania przy okazji słodyczy nie występuje w Korei w ogóle. Jeżeli chodzi o przyjęcia z kostiumami, ponczem i ciasteczkami z dyni, organizują je głównie przedszkola i kluby/bary. Tak, jak w przypadku Bożego Narodzenia, wyciągnięto z Halloween okazję do dobrej zabawy. Wszystko jednak się zmienia (globalizacja nie odpuszcza nikomu), i to święto z roku na rok staje się coraz bardziej popularne. Raczej nie ma szans, żeby rozrosło się ono do takich rozmiarów, jakie przyjmuje w USA czy Kanadzie, jednak trzydziestego pierwszego października coraz więcej młodych ludzi bierze udział lub indywidualnie organizuje halloweenowe przyjęcia. Nadal chodzi tylko o koncept i fajną otoczkę, ale... czy gdziekolwiek na świecie wygląda to dużo inaczej?

[Grafika: kadr z MV Seo Taiji "Christmalo.win" - https://www.youtube.com/watch?v=LcP7D-Ao-os]
  
W K-popie sezon na kostiumy rodem z horroru trwa... cały rok. Czy to gorące wakacje, czy wiosna pełna kwitnących wiśni - pora na odrobinę mroczniejszy koncept jest zawsze odpowiednia! Halloween nie zwiastuje tutaj wysypu czarownic, wampirów ani mumii; jeżeli chodzi o konkrety, niewiele zespołów czy artystów decyduje się na obligatoryjnie halloweenową estetykę. Zwyczajnie nie ma na to zapotrzebowania - zerowy popyt, toteż podaż też niewiele większa...

Generalnie, biorąc pod uwagę sezony w k-popie, wyróżniają się tylko dwa - świąteczny, pełen swetrów, choinek i miękkich piosenek (które koniecznie muszą pasować do puszystego śniegu w teledyskach!), oraz wakacyjny (plaża oznacza bikini, a bikini oznacza zysk; to prosta matematyka, którą koreański przemysł muzyczny zaliczył na piątkę z plusem). Halloween widać marginalnie, bo i nie stanowi ono istotnego elementu pop-kultury w Korei Południowej. Czym innym są zdjęcia z odpowiednimi rekwizytami, a czym innym muzyka, która przecież musi się przede wszystkim dobrze sprzedać. To oznacza z kolei promocję w programach muzycznych, a Halloween, niestety, już pierwszego listopada przestaje być świeże - ale piosenkę promującą trzeba przecież jeszcze przez jakiś czas śpiewać, gdzie się tylko da...

Mimo tego, specjalnie z okazji Halloween, przygotowaliśmy dla Was playlistę złożoną z piosenek i klipów o trochę mroczniejszym klimacie! 

PLAYLISTA

#1. Seo Taiji - 'Christmalo.win'
  

#2. Lee Jung Hyun - 'V'
  

#3. SHINee - 'Married to the Music'
  

#4. BOYFRIEND - 'Witch'
  

#5. BOYFRIEND - 'Bounce'
  

#6. BTOB - 'Thriller'
  

#7. 2NE1 - 'It Hurts'
  

#8. Block B - 'Jackpot'
  

#9. Sunmi - 'Full Moon'
  

#10. Sunny Hill - 'Midnight Circus'
  

#11. Vixx - 'Voodoo Doll'
  

#12. Narsha - Bbi Ri Bba Bba
  

#13. T-Ara - 'Roly Poly (Zombie ver)'
  

#14. Ladies Code - 'Hate You'
  

#15. Epik High - 'Don't Hate Me'
  

#16. 100% - 'Beat'
  
  
Strony, którymi wspierałam się przy pisaniu artykułu - znajdziecie na nich więcej informacji na temat koreańskiego Halloween:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy