PRZYJMIEMY NOWE OSOBY!

Znajdujesz się na blogu, który w całości poświęcony jest pięknemu azjatyckiemu krajowi - Korei Południowej. Jeśli interesujesz się tym krajem oraz muzyką, jaką się w nim tworzy - jesteś we właściwym miejscu.

Jeżeli zauważyłeś, że jakiś teledysk nie został dodany lub w jakiejś dyskografii są braki - napisz nam o tym w PRZYPOMINAJCE, a my postaramy się jak najszybciej to poprawić. Zanim jednak napiszesz - sprawdź, czy dany klip nie jest już dodany w zakładce JAPOŃSKIE TELEDYSKI, którą znajdziesz tuż pod zdjęciem zespołu.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Catch Me If You Can. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Catch Me If You Can. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 kwietnia 2015

Recenzja: Girls' Generation - Catch Me If You Can

SM przyzwyczaiło już nas, że oszczędzać to można na f(x), ewentualnie na Super Junior (skoro niezależnie od wszystkiego fanki i tak kupią mnóstwo albumów). Ale żeby ciąć koszty przy promocji Girls' Generation? To niepojęte. To wbrew zasadom. To po prostu... nie wychodzi dobrze. 
Zaczęło się dobrze - i chyba jedynie po elektronicznej melodii można było się spodziewać tego, co nastąpi później. W zasadzie aż do refrenu nie myślałam o tej piosence jako złej - nawet tandetne przejście (które przypomina brzmieniem, jak swoją karierę zaczynała BoA) nie zdołał mnie odrzucić. Później jednak okazało się, że kawałek idzie w ten nowy trend w muzyce, gdzie śpiewanie między zwrotkami zastępuje się elektroniczną łupanką i tańcem. To zwyczajnie nie pasuje mi do SNSD - brzmią raczej jak debiutantki, które muszą wpaść w obecny główny nurt. A przecież nimi nie są... boli mnie też fakt, że w ogóle nie słychać, że dziewczyny mają w większości naprawdę dobre głosy. Momentami, gdyby nie teledysk, nie miałabym pojęcia, która z członkiń aktualnie śpiewa. Nie mam pojęcia, czemu robi się coś takiego zespołowi z warunkami na o wiele lepszy materiał... i chyba nie chcę wiedzieć.
Przechodząc do MV - nie ma o czym pisać. To sama choreografia, tylko że nie w pudle, a na tle malowniczych hałd piasku i dużych, przemysłowych samochodów. Nie ma nawet tzw. close upów, co w przypadku SM generalnie jest dla mnie dużym zaskoczeniem. Na początku teledysku jest co prawda kilka innych ujęć (nudnych), a sama sceneria ulega zmianie (cóż za różnorodność!), ale to nie zmienia nic. Klip jest zwyczajnie nieciekawy. Stylizacje to powrót do czasów, gdy członkinie SNSD pląsały w dziewięciu jednakowych uniformach - z różnicą, że teraz jest ich osiem. Sam koncept nie jest ani świeży, ani oryginalny... śliczne dziewczyny w strojach a'la mechanik już eksploatowano, i to nie raz. Nie mam chyba nic więcej do dodania - oprócz tego, że generalnie całość była dość estetyczna. Kolory się nie gryzły; praca kamery dobra; światło nawet urzekające, zwłaszcza w ostatnich ujęciach.
Co by podsumować, jako entuzjastka działalności Girls' Generation nie potrafię przemóc rozczarownia. Jasne, mogę znaleźć plusy w tym kawałku - chociażby początek i niektóre momenty zwrotek. Odnoszę jednak wrażenie, że ten comeback nie był najlepiej przemyślany, a sama wytwórnia chyba niezbyt się do niego przyłożyła. Nawet zeszłoroczne debiutantki SM - Red Velvet - nie miały tak niskobudżetowego klipu i generycznej piosenki...

Obserwatorzy